Lata ’90

Moja przygoda z programowaniem rozpoczęła się na początku lat 90, kiedy to istniała tzw. demoscena. Na owej scenie koderzy (programiści) w pocie czoła tworzyli tzw. dema czyli wg współczesnej nomenklatury programy multimedialne, obrazujące możliwości sprzętu, a przede wszystkim umiejętności tychże koderów. Ja sam, kodowałem wpierw na komputerze Commodore 64 z procesorem motorola 6502 oraz całkowitą pamięcią 64kB, a następnie na komputerach Amiga (500, 1200).

Ówczesne produkty demosceny, dzisiaj budzą albo niezrozumienie albo litość. Pamiętajmy jednak, że najlepsze komputery miały wtedy procesory z zegarem 4MHz i 1MB pamięci RAM (po rozszerzeniu), a sprzętowe wspomaganie 3D to był tylko sen wariata. Wszystkie te programy pisało się w assemblerze i optymalizowało dosłownie każdy cykl procesora. Wiele efektów powstawało w wyniku obchodzenia ograniczeń sprzętowych(SIC!) – czyli de facto wykorzystywania sprzętu w sposób, który nie został przewidziany przez jego projektantów. To były czasy!